RSS
sobota, 27 października 2012
Wartości

Pewien osobnik popełnił następujący początek wątku:

Juz same tego typu okreslenie kazdego ateiste wprowadza w zaklopotanie....bo coz sa dla niego sa te wyzsze wartosci....przeciez liczy sie tu i teraz....a najawazniejsza jest flacha, kielbach ...i bzykanko raz w tygodniu. humanizm , razcjonalizm, nauka...dlaczego te okreslenia sa obce dla ateisty ?

A oto moja odpowiedź:

Zdefiniuj, jeżeli potrafisz, co to są "wyższe wartości".

To, że ateiści są przyzwoitymi ludźmi dlatego, że tego chcą, a nie dlatego, iż są niewolnikami jakiegoś bajkowego "przyjaciela" jest nie do pojęcia dla przeciętnego religianta. Wynikający z tego fakt, iż religianci uważają, że jak nie byłoby ich wymyślonego boga to zaczęli by się wzajemnie gwałcić i zabijać (jakby dotychczas tego nie robili), jakoś umyka ich uwadze. Wyłania się z tego wizja społeczeństwa, gdzie silni chodzą w pancerzach i uzbrojeni po zęby a słabi są zniewoleni i zmuszani do pracy - istne średniowiecze... Ale zaraz - w średniowieczu kwitła przecież jedynie słuszna religia?? Coś to się nie zgadza - to chyba dzięki bezbożnym humanistom uwolniono ludzi od osobistego poddaństwa, zniesiono dominację religii i uznano wszystkich ludzi za równych.

Kkr był i jest przeciwny każdemu postępowi rozszerzającemu ludzka wolność, wiedzę i dobrobyt. W imię wartości religijnych - które jak rozumiem uważasz za najwyższe - ludzie mordowali i mordują się wzajemnie na całym świecie. Ostatnia wojna religia w Europie była kilkanaście lat temu - prawosławni Serbowie usiłowali wybić katolickich Chorwatów z wzajemnością, a wspólnie mordowali muzułmańskich Bośniaków. Oczywiście wszyscy robili to w imię najwyższych wartości, które wyznawali.

W imię i z powodu wyznawanej religii ludzie zabijają, giną i cierpią na całym świecie. Cierpienie przynosi im wyznawanie wyższych "świętych" wartości. I powiem ci szczerze - ktoś komu zależy na spokojnym życiu jest dla mnie dużo bardziej cenny' niż ktoś kto będzie próbował mi zabraniać "flachy" - bo to nie podoba się Allahowi, "kiebachy" - bo ta nie podoba się Jahwe, czy "bzykanka" - bo nie podoba się Jezuskowi. Jak chcesz to możesz sobie żyć w celibacie o chlebie i wodzie - twoja sprawa. Ale nic ci do tego jak żyją inni - nie masz najmniejszego prawa wpieprzać się do czyjegoś sumienia i narzucać mu sowich "jedynie słusznych" poglądów. Twoja obraźliwa pogarda dla tych, którzy nie podzielają wiary w wspólne bajki jest najlepszym dowodem jakie szkody dla prawdziwych ludzkich wartości przynosi religia.

Ja szanuje każdego człowieka dając mu prawo do życie jakiego chcę i wyznawania dowolnych poglądów - do momentu, kiedy nie próbuje narzucić innym swojego sposobu życia. Wiem, że dla przeciętnego religianta taka postawa jest niepojęta, ponieważ w ich przekonaniu bóg (który?) wymaga, aby wszyscy wyznawali jedną wiarę. A jak nie - sposobów wymyślono mnóstwo: Stosy, tortury, obozy koncentracyjne zakładane przez ludzi z napisem "Gott mit uns" na pasach, czy obozy pracy dla tych, którzy nie wierzą w materializm dialektyczny. Wszystkie ideologie oparte na wierze w istnienie nieomylnych i wyższych wartości przekształciły się w krwawe dyktatury i kompletnie zbankrutowały - moralnie i ekonomicznie. Tylko moralność oparta na szacunku dla drugiego człowieka, szacunku wynikającego z tego, że jest jedyną i niepowtarzalna jednostką, a nie wytworem jakiegoś bóstwa, pozwala na stworzenie ustroju, gdzie większość ludzi żyje w wolności, bezpieczeństwie i dobrobycie. I tylko taki ustrój gwarantuje różnym oszołomom - w tym religijnym - swobodę wypowiedzi i obrażania inaczej myślących współobywateli. To dzięki temu, że żyjesz w świeckiej humanistycznej demokracji (którą pogardzasz), wśród ludzi dla których NAJWYŻSZĄ WARTOŚCIĄ jest: żyj i daj żyć innym, możesz głosić swoje poglądy. Nie doceniasz tego i - prawdopodobnie - jako prawdziwy wierzący chętnie i z radością dałbyś się spalić na stosie, przez tych co wierzą w trochę inną bajkę. A tu taki zawód - pogardzani przez ciebie ateiści wyżej cenią TWOJE życie niż ty sam i dlatego nie będziesz miał okazji zostać męczennikiem za wiarę.

Twoje twierdzenia, że nauka jest obca ateistom w świetle tego, że większość wybitnych uczonych (np. 92% noblistów) zasługują jedynie na śmiech.

środa, 23 marca 2011
Szacunek cd.

Re: Motto tego forum i jego realizacja

rkcb 23.03.11, 12:51 Odpowiedz

vacia napisała:
> Jeśli zachowania moralne są korzystne ewolucyjnie dlaczego tak mało ludzi zac
> howuje się moralnie? Powinien być już na świecie pokój i wzajemna miłość, przyn
> ajmniej wśród ludzi.
> A może ludzie ulegają podszeptom złego ducha a jeśli jest zły duch , jest te
> ż i dobry duch -Bóg.
Większość ludzi w dowolnym społeczeństwie zachowuje się przyzwoicie - przestrzega ogólnie przyjętych norm, których nie należy mylić z obowiązującym prawem, czy moralnością głoszoną przez jakąś religię. Część społeczeństwa żyje na koszt innych. Jedno i drugie zachowanie jest stabilną strategia ewolucyjną - wśród zwierząt, które były obserwowane, "przyzwoitych" było miedzy 70 a 90%. Jest cała dziedzina wiedzy zwana teorią gier, która opisuje te zależności.
Należy tu jeszcze dodać uwagę na tematy wojny. Otóż większość prymitywnych kodeksów moralnych za ludzi uważało tylko członków własnego plemienia lub wspólnoty religijnej. W związku z tym takie nakazy jak np. "Nie zabijaj" były traktowane wybiórczo - dobrym przykładem jest tu los Kananejczyków opisany w Starym testamencie. Efektem tego jest dehumanizacja przeciwników (wrogów). Dopiero od Rewolucji Francuskiej, opartej na ideałach humanizmu, pojawiło się pojęcie równości i braterstwa wszystkich ludzi i wynikającej z tego powszechnej wolności. Te idee są teraz realizowane, dzięki czemu mamy w niespotykany w dziejach świata okres pokoju dla większości ludzi, a lokalne konflikty często maja podłoże religijne. Dobrymi przykładami jest tu konflikt Izraelsko - arabski, wojna w Jugosławii, konflikt Pakistańsko - Indyjski czy "wojna z terroryzmem".
Konkluzja jest następująca - tam gdzie panuje świecki humanizm społeczeństwa żyją w dobrobycie i pokoju, a tam gdzie dominuje religia mamy nędzę i ciągłe konflikty.

> Zrozumienie pojęcia Boga wymaga abstrakcyjnego myślenia. Bóg jest duchem, jest
> niewidzialny, dlatego też trzeba uruchomić wyobraźnię,włączyć myślenie logiczne
> , racjonalne abstrakcyjne, bo jak tu już kociak napisał nie ma skutku bez przy
> czyny a więc nasz materialny świat musiał mieć przyczynę.Wszystko co widzimy ma
> swojego budowniczego, dom na przeciwko, krzesło na którym siedzimy oraz las wi
> doczny przez okno.
Problem jest wtedy, jak się próbuje zakleić brak wiedzy i/lub wyobraźni pojęciem boga. To, że nie znamy - w tej chwili - przyczyny jakiś zjawisk, nie oznacza, że ich nie ma. Nawet teorie o powstaniu wszechświata nie są jednolite - niektóre z nich mówią o cykliczności wszechświata, inne o wielości wszechświatów, a jeszcze inne o przekształcaniu się jednego wszechświata w inny. Wszystkie opierają się na bezspornych obserwacjach co do początku obserwowalnego przez nas czterowymiarowego wszechświata.
Co do argumentu, że nie może powstać nic z niczego, to powtarzam swoje pytanie, którego nie raczyłaś zauważyć:
KTO STWORZYŁ STWORZYCIELA???

> Zrozumienie Boga wymaga też surowego podejścia do prawdy, ty uważasz i piszesz
> że Hitler był w czynach katolikiem, że popierał religię katolicką co jest kłam
> stwem. Prawdą jest tylko że nie został ekskomunikowany przez papieża co wynikał
> o prawdopodobnie z tego że papież chciał w ten sposób ocalić od zagłady chociaż
> część katolikówi ale Hitler nie miał światopoglądu katolickiego i w czynach ni
> e był katolikiem.
> Chyba nie można kroku dać u nas w Polsce aby nie zobaczyć grobów księży katoli
> ckich wymordowanych z rozkazu Hitlera, nie mówiąc już o milionach katolikach za
> bitych w II wojnie światowej.
Po owocach ich poznacie - kościół katolicki w Niemczech był mniej prześladowany niż kościoły protestanckie - mniej księży zostało zabitych i aresztowanych niż pastorów. Może to wynikać z dwóch przyczyn: Albo byli chronieni przez władzę, albo bardziej te władzę popierali i dlatego represje były mniejsze.
Co do polskich księży to zginęło ich ok 10% - tyle co ogółu Polaków (nie uwzględniając obywateli Rzeczpospolitej wyznania mojżeszowego), a procentowo mniej niż zginęło Polaków z wyższym wykształceniem. To raczej świadczy o tym, że księża byli chronieni, a nie specjalnie prześladowani.

> Czym jest dla ciebie prawda? Ta mała , codzienna i duża, fundamentalna?
Prawda jak matka - jest tylko jedna, ale trzeba chcieć do niej dotrzeć i potrafić ją zrozumieć.

poniedziałek, 21 marca 2011
Szacunek cd.

Re: Motto tego forum i jego realizacja

rkcb 21.03.11, 23:14 Odpowiedz

vacia napisała:

> Do rzeczywistości to nie przystaje ateizm.
> Bo skąd się wzięło życie?
> Czy po wielkim wybuchu wszystko samo się tak samo zorganizowało, że powstały wa
> runki do życia? Tylko Stwórca Bóg mógł powołać do istnienia Kosmos, który funkc
> jonuje w porządku i harmonii.
Po pierwsze - kosmos nie funkcjonuje w porządku i harmonii. To nam może się tak wydawać z naszego, makroskopowego punktu widzenia. Jak zejdziemy na poziom mikroskopowy, atomowy i mniejszy, to widzimy chaos, który opisywać możemy tyko częściowo i w większości statystycznie.
Po drugie - życie powstało dzięki szczęśliwemu, z naszego punktu widzenia, przypadkowi. Wygraliśmy główną wygraną w kosmicznym totolotku, gdzie szanse na nią były o rzędy wielkości mniejsze niż trafienia szóstki w lotto. Ale losowania odbywały się przez miliardy lat.
Po trzecie - założenie istnienia stwórcy wszechświata jest jeszcze mniej prawdopodobne niż założenie samorzutnego powstania życia. Bo jeżeli ktoś twierdzi, że życie nie mogło powstać przypadkowo, bo jest zbyt skomplikowane, to powinien potrafić odpowiedzieć na pytanie o genezę istoty niewyobrażalnie bardziej skomplikowanej.
Krótko mówiąc - Kto stworzył stworzyciela?

> Bezwolni to są ateiści, którym wciśnięto do umysłów ideologię ateistyczną bez u
> zasadnienia, bezżadnych dowodów.
A jakie są dowody na istnienie boga? Oczywiście po za takim dowodem:
Nie mogę sobie wyobrazić jak coś powstało (życie, ewolucja człowieka, wszechświat), a więc musiało zostać stworzone przez boga.
Jest to dowód na brak wyobraźni, a nie na istnienie boga.

> Człowiek myśli i szuka intuicyjnie Boga, ma taką potrzebę, tak jak potrzeby bio
> logiczne.
Zaprzeczasz człowieczeństwu ateistów?

> Świadczy o tym samorzutne kreowanie religii niezależnie od kultury i miejsca na
> Ziemi.
Kreowanie religii wynika z konieczności wytłumaczenia świata. Taką konieczność inteligentni ludzie odczuwali zawsze. To, ze dla ludów prymitywnych religia była sposobem na objaśnianie funkcjonowania świata, nie dowodzi jej prawdziwości.

> Człowiek wybiera Boga i wybiera moralność o wysokich normach etycznych nie żeby
> sobie kupić za to wieczność ale dlatego że dobro ma przewagę nad złem tu i ter
> az, dawniej i w przyszłości.
Moralność ludzka jest całkowicie niezależna od boga i religii. Jest w dużym stopniu wrodzona i wspólna z moralnością wykazywaną przez naszych zwierzęcych kuzynów. Są na to liczne badanie na różnych naczelnych i innych zwierzętach żyjących w społecznościach. Po prostu zachowania moralne są korzystne ewolucyjnie.

> Odrzucając Boga ludzie czują się wolni od nakazów moralnych i zastępują prawo B
> oże własnymi prawami.
No i dobrze - przynajmniej nie mają pokusy aby mordować innych "w imię boże"

> Hitler i Stalin odrzucili Boga i postawili siebie w jego miejsce , robią tak ws
> zyscy dyktatorzy, prowadzi do do opłakanych skutków dla milionów ludzi.
Hitler był katolikiem ,nie wypisał się z kościoła, ani nie został ekskomunikowany, w swojej polityce popierał kościół katolicki, zawarł konkordat z Watykanem (czego nie zrobiły władze Republiki Weimarskiej). Żołnierze niemieccy mieli na pasach mundurowych napis: Gott mit uns. Jego antysemityzm miał korzenie chrześcijańskie, a pogromy Żydów były stałą częścią niemieckiej tradycji co najmniej od wypraw krzyżowych.
Stalin stworzył po prostu własną religię - materializm dialektyczny - gdzie role świętych ksiąg spełniały pisma Marksa i Engelsa, a prorokami byli Lenin i Stalin. Jej wyznawcy funkcjonują do dziś - są to rosyjscy staliniści, którzy nie przyjmują do wiadomości prawdy o stalinowskich zbrodniach - tak jak wyznawcy innych religii nie chcą przyjąć do wiadomości prawdy o swoich religiach.

Szacunek

Re: Motto tego forum i jego realizacja

rkcb 20.03.11, 20:46 Odpowiedz

vacia napisała:
> Szacunek należy żywić do każdego człowieka, czy jest ateistą czy nie ale nie mu
> simy mieć szacunku dla poglądów ateistycznych. Powinniśmy obalać te poglądy z c
> ałym szacunkiem dla ich wyznawcy.
Szacunek należy żywić do każdego człowieka, czy jest teistą czy nie, ale nie musimy mieć szacunku dla poglądów teistycznych. Powinniśmy obalać te poglądy z całym szacunkiem dla wyznawcy.
> Ateiści mają problem z odróżnieniem co jest z punku widzenia Boga dobre a co zł
> e bo nie biorą pod uwagę Bożych nakazów, mogą zachowywać ludzkie normy etyczne
> a one czasem pokrywają z boskimi a czasem nie.
Teiści mają problem z odróżnieniem co jest dobre a co złe, bo zaślepia ich wiara w teksty, które uważają (bez dowodu, na wiarę) za zesłane przez boga/bogów. Efektem tego są zbrodnie popełniane przez wierzących na wierzących inaczej. Wiara w religijne mity - bo trudno inaczej obiektywnie określić zawartość dowolnych tekstów religijnych - doprowadziła do największych zbrodni w historii ludzkości. Chrześcijanie mordują innych chrześcijan, muzułmanów, żydów albo pogan, muzułmanie mordują żydów, hinduistów, animistów lub chrześcijan, hinduiści mordują muzułmanów lub chrześcijan - żydów nie, bo ich tam nie ma. To tylko krótkie zestawienie wpływu religii na ludzkie życie w przeszłości i teraźniejszości.
Z punktu widzenie ateisty ludzie mordują i są mordowani w imię prawdziwości bajek.
Jak moralny ateista może szanować tych, co przez uczestnictwo w jakiekolwiek religii są wspólnikami - czasem post factum, co nie zmniejsza ich winy - tych wszystkich zbrodni?
Jak można szanować tych co popierają swoich przywódców religijnych pozwalając im na życie w splendorach i luksusie, gdy na świecie są miliardy ludzi żyjących w biedzie, ciemnocie i beznadziei?
Co jest godnego szacunku w organizacji ukrywającej swoich członków - gwałcicieli dzieci - przed sprawiedliwością?
Za co mam szanować ludzi, którzy w imię wyznawanych przez siebie zabobonów o nie mieszaniu krwi, dopuszczają śmierć swoich dzieci - tych dzieci, które są za małe, żeby samemu dokonać wyboru, a których współczesna medycyna jest w stanie uratować bez żadnego problemu?
Czy zasługują na szacunek wyznawcy gotowi zabijać tych, co przestali wierzyć w głoszone przez nich bajki?
To tylko parę przykładów do czego prowadzi wiara, a ta lista jest daleka od zamknięcia.
Moralny ateista, którego moralność wypływa z humanizmu nie może się godzić na żądanie szacunku dla takich postaw życiowych - co więcej powinien się im stanowczo sprzeciwiać. Należy tu jasno rozdzielić szacunek dla człowieka z szacunkiem lub jego brakiem dla jego poglądów.
Niektóre poglądy - oparte na wierze - są po prostu nie do zaakceptowania.
Lekcja jaką należy wyciągać z historii ludzkości jest taka, ze popuszczenie wierzącym, danie im zbyt dużego wpływu na życie społeczne zawsze kończy się nietolerancją i prześladowaniem inaczej myślących.
Ateista - racjonalista wie, ze jego poglądy mogą się zmieniać w zależności od uzyskiwanej wiedzy. Taka postawa zasługuje na szacunek.
Czy można szanować ślepe trzymanie się przestarzałych poglądów w oczywisty sposób nieprzystających do rzeczywistości? Religię, które wymagają wiary bez dowodu, zawierzana bogu, zamieniają myślących ludzi w bezwolne marionetki, które realizują interesy ich przywódców. Kapłani sprzedają wierzącym - za prawdziwe pieniądze - fałszywą nadzieje i złudę przetrwania po śmierci. Ci pierwsi są godni pogardy, drudzy zasługują na litość - jak każda ofiara zbrodniczego oszustwa.

niedziela, 20 marca 2011

Komentarz do tekstu:

http://www.areopag21.pl/oo.jezuici_si/artykul_367.php

Zabawny tekst - szczególnie zdanie: "Mam wrażenie, że właściwie rzadko spotykamy się dzisiaj z postawami negującymi istnienie Boga."
W świetle tego co mówią badania o poglądach Skandynawów lub Czechów to typowy polski zaścianek, niewidzący tego co za płotem.
Ponieważ cały wywód opiera się na przytoczonym zdaniu - w oczywistym sposób fałszywym - to trudno z nm dyskutować.
Stanowisko kreacjonistyczne i teistyczne jest w zasadzie nie do obrony, w świetle dzisiejszego stanu wiedzy na temat świata. Nie ma ŻADNYCH dowodów na istnienie jakiegoś boga/stworzyciela/istoty nadprzyrodzonej. Równie prawdopodobnym bytem jest Latający Potwór Spaghetti czy Niewidzialny Różowy Jednorożec. Na stwierdzenie, że może bóg istnieje nasuwa się tylko jedna odpowiedź - Dlaczego ma to być bóg judeochrześcijański a nie Zeus, Wisznu lub jakiś inny dowolnie wybrany wytwór ludzkiej wyobraźni? "Dowody" na ich istnienie są równie przekonywujące...

wtorek, 02 listopada 2010
Gdyby nie chrześcijaństwo to co?

To cywilizacja grecko-rzymska by nie upadła pod naporem barbarzyńców, bo to właśnie chrześcijanie zniszczyli podstawy ideologiczne na których opierało się cesarstwo. To przez chrześcijan upadła nauka rozwijana przez starożytnych, osiągnięcia Archimedesa, Selukosa z Babiloni, Hipparcha (mówią ci cokolwiek te imiona?) zostały zapomniane i wymazane - czasem dosłownie, tak jak dzieła Archimedesa, na których pisał jakiś VII wieczny mistyk, dopiero renesans przyniósł częściowe przypomnienie tych osiągnięć. Chrześcijaństwo jest winne największemu i jednego z dłuższych upadków cywilizacji w historii ludzkości. Przez nie ludzkość straciła jakieś 1000 lat. W późniejszej historii kościoły ZAWSZE walczyły z postępem. Lista osiągnięć naukowych, medycznych czy społecznych, którym kościół się sprzeciwiał jest tak długa, że można by nimi wypełnić encyklopedie. Notabene powstaniu pierwszej encyklopedii kościół też się sprzeciwiał.

I jeszcze jedna uwaga - to, że cywilizacja europejska rozwijała się tak jak się rozwijała nie jest zasługa żadnej ideologii, a szczęśliwemu położeni geograficznemu. To klimat i ukształtowanie terenu uczyniło z nas - Europejczyków - liderów rozwoju na świecie. Polecam "Strzelby, zarazki, maszyny" Jareda Diamonda.

 

piątek, 13 listopada 2009
I jeszcze dlaczego można nie chcieć krzyża

Krzyż jest narzędziem tortur, a wizerunek ukrzyżowanego człowieka jest obrzydliwy. Dla każdego, komu kapłani nie zamącili myślenia powinno być to oczywiste. Jak ktoś jest ateistą to nie chce, żeby jego dzieci oglądały okrutne wizerunki - tak jakbym się nie zgodził, żeby w klasach pokazywać sceny rozstrzelań, obrazy pełnych szubienic, czy zdjęcia z obozów koncentracyjnych.

To, że wyznawcom sado-masochistycznego kultu, uprawiających rytualny kanibalizm nie przeszkadzają wizerunki tortur i śmierci jestem w stanie w jakiś sposób zrozumieć. Co nie znaczy, że należy tolerować te obrzydlistwa w przestrzeni publicznej - szczególnie w miejscach, gdzie muszą być dzieci

 

piątek, 25 września 2009

Episkopat: wyrok sądu w sprawie Alicji Tysiąc to zamach na misję Kościoła

- Traktujemy ten wyrok jako zamach na wolność słowa i na prawo Kościoła do moralnej oceny postaw ludzkich - napisali biskupi. - Prawo do życia od początku aż do naturalnej śmierci jest podstawowym prawem ludzkim i jego obrona ma charakter uniwersalny.

Przeczytaj artykuł »

Śmiech na sali

Autor: rkcb ☺ 25.09.09, 23:19

Sadomasochistyczna sekta, która za swój symbol obrała narzędzie tortur,

publicznie eksponuje obrzydliwy wizerunek torturowanego człowieka i odprawia

kanibalistyczne obrzędy, bierze się za pouczanie innych o moralności???

Ci co głoszą bajki, na które nie mają żadnego dowodu, jako prawdę chcą być

autorytetem?

Z jakiej racji - umiejętności kłamstwa w żywe oczy?

Banda chodzących w sukienkach zboczeńców, których powołaniem jest wygodne

życie na koszt ogłupianych przez nich ludzi, poczuła jak usuwa im się grunt

pod nogami? Na złodzieju piuska gore...

Nikt nie broni katolikom DOBROWOLNIE stosować się do dowolnych kretyństw

wymyślonych przez ich pasterzy, ale wara im od tych którzy nie mają zamiaru

zwracać uwagi na ich bełkot. Kościół ma takie samo prawo do pouczani

społeczeństwa jak stowarzyszenie filatelistów czy miłośników Hrubieszowa - a

nawet mniejsze. W końcu wśród filatelistów mniej jest zboczeńców niż wśród księży.

 

środa, 01 lipca 2009
http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,97328759,,Palikot_o_religii_w_sredniej_Obrzydliwe_i_absu_.html?v=2

Oczywiśie, że obrzydliwe i absurdalne!

rkcb 01.07.09, 12:21 Odpowiedz cytując Odpowiedz

Sam fakt, że w polskiej szkole naucza się tych sadomasochistycznych bredni, jest karygodny. Chrześcijaństwo, ze swoim epatowaniem okrucieństwem, napawaniem się wizerunkiem torturowanego człowieka, obnoszeniem się z symbolem narzędzia tortur i kanibalistycznymi obrzędami powinno być zakazane dla nieletnich tak jak pornografia czy filmy z obrazami przemocy.
Dlaczego godzimy się, żeby kanibale spożywający, choćby symbolicznie, ludzkie ciało rządzili naszym życiem?

http://forum.gazeta.pl/forum/w,35810,71378625,,Tylko_Jezus_Chrystus.html?v=2 c.d.

Re: Tylko Jezus Chrystus

rkcb 13.06.09, 23:51 Odpowiedz

jakub.21 napisał:

> Tylko wiara w Jezusa Chrystusa!
>
> Zadaniem Ateizmu jest zwalczanie wiary w Jezusa Chrystusa,
Każdej wiary w durne bajki na które nie ma żadnego dowodu.

> Ateizm nie rozwija duchowości człowieka i potrzeby wzrastania w
> miłości do Boga i bliźniego. W odróżnieniu od wiary w Jezusa
> Chrystusa, ateizm tworzy duchową pustkę z nastawieniem na
> konsumpcje, wygodę i nie poświęcanie czasu Bogu. Zadaniem Ateizmu
> jest dążenie do nie spełniania przez człowieka największego
> przykazania:
>
> Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom,
> zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go,
> wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie
> jest największe? On mu odpowiedział:
> Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją
> duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze
> przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego
> bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera
> się całe Prawo i Prorocy Mt 22,34 – 22,40
Z tych właśnie praw wynika całe zło religii. Mit boga jest ważniejszy od
człowieka. Jak ktoś się inaczej modli lub wierzy w coś innego to można go
zniszczyć - przecież miłość do boga jest ważniejsza niż miłość bliźniego.

> O istnieniu Boga świadczy choćby niezwykła regularność
> wszechświata.
Co???
Cała historia wszechświata - od przypadkowych fluktuacji gęstości materii po
wielkim wybuchu - na co są dowody - poprzez powstawanie gwiazd, planet, życia i
inteligencji opiera się na przypadku, chaotycznych nie regularnościach i
lokalnych i pojedynczych zdarzeniach. Jeżeli nasz świat został zaprojektowany i
stworzony to jego projektant i twórca był/jest niekompetentnym idiotą.

Re: Tylko Jezus Chrystus

rkcb 20.06.09, 22:41 Odpowiedz

jakub.21 napisał:

> Mam nadzieję, że dobry i cierpliwy Bóg, który jest nieskończenie
> wiele mądrzejszy, od każdego człowieka, zlituje się nad tymi, co
> obrażają i szczycą się tym, że są szybsi niż pomyślą.
Nie ma żadnego dowodu na istnienie boga, w którego wierzysz, a wiec nie będzie się miał kto nade mną litować - nad tobą z resztą też.

> Fragment 1 listu Jana Apostoła do wiernych:
>
> Ja wam nie pisałem, jakobyście nie znali prawdy, lecz że ją znacie
> i że żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi.
> Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest
> Mesjaszem?
> Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna.
> Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje
> Syna, ten ma i Ojca. Wy zaś zachowujecie w sobie to, co
> słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co
> słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu.
> A obietnica ta, dana przez Niego samego, jest życie wieczne.
> Jan 1 J 2,21 - 2.,25
Bla, bla, bla - prawdą jest, że bóg istnieje, bo powiedział, że istnieje, biblia mówi prawdę, bo w niej napisano, że jest prawdziwa.
A dowody, a fakty???
Nie ma.
Nie przekonasz mnie - ateisty i racjonalisty - cytatami z kiepskiej literatury. Równie dobrze mógłbyś cytować mi tu "Władcę Pierścieni" czy "Silmarillion".
Musisz przyjąć do wiadomości jeden zasadniczy fakt: Do chwili aż wierzący nie przedstawią dowodu na istnienie boga - dowodu spełniającego zasady metodologi naukowej - ich twierdzenia o istnieniu boga są czysto gołosłowne. Dla mnie jest to po prostu zbiór urojeń. Szkodliwych urojeń - żeby nie było wątpliwości.
P.S. Przeczytaj jeszcze raz moja sygnaturkę i postaraj się ją zrozumieć

Tylko nie Jezus Chrystus

rkcb 29.06.09, 00:36 Odpowiedz

jakub.21 napisał:

> Dla niektórych najlepiej by było aby Boga nie było.
> Nie szukają Go. A ponieważ Go nie szukają, nie znajdują.
Wiesz - zastanawiałem się nad tymi - i dla mnie lepiej by było gdyby bóg istniał. Miałbym na kogo zrzucać odpowiedzialność za swoje błędy, radzić się w potrzebie, szukać znaków do niego, kierujących moim życiem. Ale niestety, mimo usilnych poszukiwań nie znalazłem boga, a im bardziej szukam, tym bardziej go nie ma. I muszę sam odpowiadać za swoje czyny i słowa, sam borykać się ze własnymi problemami. Prościej było by mi z wymyślonym przyjacielem, ale sześć lat skończyłem dość dawno temu i pozbyłem się dziecięcych złudzeń.

> Interesuje ich tylko ich ‘5 sekund”, dla ich korzyści.
> Wybierają duchową pustkę, jakim jest ateizm.
> Ateizm, który jest największym kłamstwem tych czasów.
> W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, nie ma w nim słowa i
> świadectwa miłości i nie ma w nim zawartej potrzeby wzrastania w
> miłości. Nie ma. Ateizm zionie pustką. Duchową pustką. Z
> nastawieniem na konsumpcję, materializm, egoizm i postępowanie
> według potrzeb ciała.
> I nigdy. Nigdy, za ateizmem nie będzie Bóg, który jest Duchem i
> Miłością.
Niestety nie masz pojęcia o czym piszesz. Ja - w przeciwieństwie do ciebie, dla którego PIERWSZYM przykazaniem jest miłość do boga - traktuje swoich bliźnich tak jak chciałbym, aby mnie traktowali.
A co do "duchowości" to - przy całej niejasności i niedefniowalności tego terminu - oczywistym jest, że ateista nie przeżywa żadnej łączności z bogiem, ale nie oznacza to, że jest niewrażliwym na sztukę i piękno. Po co mi jakiś bożek do zachwytu nad pięknem przyrody, podziwem dla zawiłych dróg ewolucji czy radości z obcowaniem z wspaniałymi wytworami umysłów i rąk moich współbliźnich?

> A kto chce się spotkać z Bogiem, potrzebuje żyć także według
> ducha. Bo nie da się miłować Boga, który jest Duchem, jeśli uznaje
> się tylko postępowanie według ciała, a nie uznaje się Jego Ducha
> i własnego ducha ani postępowania według ducha.
Można miłować i spotykać wymyślonego przyjaciela - tylko po co? Nie lepiej poświęcić czas, który marnuje się na odprawianie guseł, na coś bardziej pożytecznego?

> Jezus do Piłata:
> "Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby
> królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie
> został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.
> Piłat zatem powiedział do Niego: A wiec jesteś królem?
> Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na
> to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto
> jest z prawdy, słucha mojego głosu." J 18,36- J 18,37
>
> Nie można też poznać Boga przez zasady metodologii naukowej.
> Bo Bóg jest Miłością. A miłość wykracza poza wszelkie granice
> nauki.
> Nie zmierzysz jej i nie zbadasz, lecz miłując doświadczysz.
> Żyj więc według ducha miłości, kochaj Boga i ludzi, a doświadczysz
> Jego obecności i miłości.
Można sobie wymyślić dowolne byty i dowolnie je definiować - każdy ma do tego prawo. Ale, żeby te byty mogły zostać uznane za rzeczywiście istniejące to trzeba przedstawić dowód. A dowodem nie są cytaty z kiepskiej literatury, ani gołosłowne twierdzenia. Dla mnie bóg nie istnieje - bo nie ma dowodów na jego istnienie. Jeżeli tysiące ludzi, dzięki którym możemy zrozumieć świat, który nas otacza, dzięki którym możemy korzystać z ułatwień niesionych przez technikę, możemy żyć dzięki osiągnięciom medycyny, latamy w kosmos i obserwujemy wszechświat, jeżeli ci ludzie, do których mogę mieć zaufanie bo zasłużyli na nie swoimi osiągnięciami, mówią mi - Nie ma żadnych dowodów na istnienie boga. - to ja im ufam. Ufam dużo bardziej niż starożytnym księgom spisywanym przez rybaków i pasterzy, bardziej niż kapłanom, których większość myśli tylko o tym jak nabić swoją kabzę lub zgwałcić jakieś dziecko. Oni nie są dla mnie żadnym autorytetem.

> Miłość Boga do człowieka jest wielka, i jednocześnie nie pojęta.
> Wyrażona została najpełniej przez życie i świadectwo, Jezusa - a
> szczególnie przez Jego bolesną śmierć na krzyżu.
> W Jezusie i Jego bolesnej śmierci jest obraz miłości.
> Miłości Boga do człowieka.
> Wielkiej i niepojętej Miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego - do
> człowieka.
Bóg pozwolił zabić sam siebie, aby siebie przebłagać za grzechy, o których wiedział od początku, że ludzkość je popełni???
Wybacz, ale to pokręcone sado-maso absolutnie mnie nie przekonuje.

> Bo Bóg kocha człowieka i pragnie,
> by i człowiek kochał Jego,
> ale nie za cenę wolności człowieka - bo tak człowieka miłuje.
> Bo Bóg nie jest Bogiem martwych, tylko Bogiem żywych,
> którzy kochają wolną wola i miłością żywą.
>
> Czyż kochający rodzić, nie pragnie czuć, że jego dziecko, go
> kocha.
> Kiedy wraca z pracy i dziecko samo z siebie przybiega, przytula
> się i daje mu buziaka, jest szczęśliwy. Wtedy chce dać dziecku
> jeszcze więcej. Okazać więcej miłości. Bo miłuje i pragnie miłości.
> Albo, czy rodzic, który ma kapryśne dziecko nie czeka chwili kiedy
> dziecko samo podjedzie i się przytuli. Czyż nie ma prawa do
> miłości?
> Skoro my ludzie mamy wobec dzieci pragnienie miłości, to tym
> bardziej ma je wobec nas Bóg. Bóg który jest Źródłem Miłości.
> Który jednocześnie tak wiele dał z siebie w Jezusie.
A jak dziecko nie kocha? To wtedy klapa w tyłek? Jak nie pomoże to następny - pasem, rozżarzonym prętem, pałą - czym podleci i gdzie podleci? Surowy to opiekun i surowa jest jego "miłość".
Potop, mordowanie niewiernych i odstępców, kamieniowanie grzeszników - to normalne i uświęcone zachowanie boga wobec ludzkości. A potem chrześcijanie w działaniu - wojny religijne, nietolerancja, stosy dla inaczej myślących, tortury dla "czarownic". A twój bóg patrzy i pozwala - i dokłada od siebie - zarazy, powodzie, głód i wojny. Miliardy ludzi niewolone, zabijane, traktowane jak śmiecie. I kapłani Chrystusa żyjący w luksusie i przepychu, wyciskający ostatni grosz z nędzarzy, budujący kamienne świątynie pośród lepianek - na chwałę Pana. Zaiste - bóg jest miłością. Aż rzygać się chce.

> www.świadectwowiary.zafriko.pl
> Przeżyć życie najlepiej jest z Jezusem.
Dziękuje - nie skorzystam.

 

 
1 , 2 , 3 , 4
NIEOBOJĘTNI - blogi wolnych ludzi